Menu

U Agi w kuchni

Gotujemy pełną parą!

Sposób na witaminy nawet zimą

uagiwkuchni

Mój sposób by nie jeść tych białych pomidorów i ogórków szklarniowych obciągniętych folią, dostępnych w marketach w zimniejszą część roku to hodowla kiełków. W słoju po ogórach, na parapecie w domowej kuchni. Wiem, że są profesjonalne kiełkownice, ale według mnie szkoda na to kasy. Chyba, że planujecie hodowle na sprzedaż ;)

kiełki

Kiełki jemy ze względu na ich odżywcze właściwości, bo zawierają sporo błonnika, witamin i innych składników mineralnych. W tym tak potrzebnej witamin C, magnezu i potasu. Jednak mogą one także być całkiem dobrym dodatkiem smakowym, w każdej sałatce czy na kanapkach. Przykładowo takie kiełki rzodkiewki czy cebuli mają całkiem pikantny smak. Specyficzne są także kiełki brokuła i buraka ćwikłowego. Z kolei  fasola mung idealnie nadaje się do potraw azjatyckich. Do tego są lekko strawne i przyozdabiają każdy posiłek.

Jak rozpocząć przygodę z hodowlą kiełków?

Bierzemy nasiona wybranej rośliny - nie wszystkie się nadają, i namaczamy je na przykład na noc. Po czym je płuczemy i zostawiamy w słoiku nakrytym gazą i obwiązanym gumką, ustawionym pod skosem - wizualizacja https://pl.pinterest.com/pin/413627547011995431/?lp=true I tak codziennie przepłukujemy je rano i wieczorem, około 4-5 dnia możemy cieszyć się świeżymi kiełkami.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© U Agi w kuchni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci